Prawo do bycia zapomnianym: jak usunąć wynik z Google
Kiedy możesz żądać usunięcia wyniku wyszukiwania po swoim imieniu i nazwisku, co mówią RODO i wyroki TSUE, jak złożyć wniosek do Google i czego to nie załatwi.
Na tej stronie
Prawo do bycia zapomnianym pozwala osobie fizycznej żądać od wyszukiwarki, by przestała pokazywać w wynikach dla jej imienia i nazwiska linki do informacji, które jej dotyczą. Podstawą jest art. 17 RODO, a w praktyce wniosek do Google składa się formularzem online. Według Google wyszukiwarki powinny wziąć pod uwagę, czy informacje są „niedokładne, nieadekwatne, nieistotne lub przesadzone” oraz czy ich pozostawienie w wynikach leży w interesie publicznym. Google waży Twoje prawa z interesem publicznym, więc nie każde żądanie zostanie uwzględnione. Usunięcie wyniku nie usuwa samej strony: informacja zostaje tam, gdzie ją opublikowano, przestaje tylko wyświetlać się w wyszukiwarce dla określonych zapytań.
Co mówi RODO?
Art. 17 RODO nosi tytuł „Prawo do usunięcia danych („prawo do bycia zapomnianym”)”. Rozporządzenie stosuje się od 25 maja 2018 r. (art. 99 ust. 2). Osoba, której dane dotyczą, może żądać od administratora niezwłocznego usunięcia jej danych osobowych m.in. gdy:
- dane nie są już niezbędne do celów, w których je zebrano lub przetwarzano (lit. a),
- osoba wniosła sprzeciw na podstawie art. 21 ust. 1 i nie występują nadrzędne prawnie uzasadnione podstawy przetwarzania (lit. c),
- dane były przetwarzane niezgodnie z prawem (lit. d).
To prawo ma granice. Według art. 17 ust. 3 nie działa w zakresie, w jakim przetwarzanie jest niezbędne m.in. do korzystania z wolności wypowiedzi i informacji albo do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń.
Sprzeciw (art. 21 ust. 1 RODO). Możesz w każdej chwili, z przyczyn związanych z Twoją szczególną sytuacją, sprzeciwić się przetwarzaniu opartemu na prawnie uzasadnionym interesie lub interesie publicznym. Administrator musi wtedy przestać, chyba że wykaże ważne, nadrzędne podstawy albo potrzebę dochodzenia lub obrony roszczeń. To oznacza ważenie interesów, a nie automatyczne usunięcie.
Od czego zaczęło się prawo do bycia zapomnianym w wyszukiwarce?
Od wyroku TSUE z 13 maja 2014 r. w sprawie C-131/12 (Google Spain). Trybunał uznał, że operator wyszukiwarki może być zobowiązany do usunięcia z listy wyników wyszukiwania po imieniu i nazwisku linków do stron osób trzecich zawierających informacje o tej osobie. Dotyczy to także sytuacji, gdy informacje nie zostały usunięte ze stron źródłowych, a nawet gdy ich publikacja jest tam zgodna z prawem. Wyjątkiem jest m.in. sytuacja, w której ze względu na rolę osoby w życiu publicznym ingerencja w jej prawa jest uzasadniona nadrzędnym interesem odbiorców.
Ten wyrok zapadł na gruncie dyrektywy 95/46/WE, która obowiązywała przed RODO. Dziś podstawą jest art. 17 RODO.
Kolejne wyroki doprecyzowały zasady:
| Wyrok | Data | Co wynika | Podstawa |
|---|---|---|---|
| C-131/12 Google Spain | 13-05-2014 | wyszukiwarka może być zobowiązana usunąć linki po imieniu i nazwisku, choć treść zostaje na stronie źródłowej | dyrektywa 95/46 |
| C-136/17 GC i in. | 24-09-2019 | zakaz przetwarzania danych szczególnych kategorii dotyczy też wyszukiwarek; linki do nieaktualnych informacji z wcześniejszego etapu postępowania karnego usuwa się, gdy po wyważeniu przeważają prawa osoby | dyrektywa 95/46 |
| C-507/17 Google przeciwko CNIL | 24-09-2019 | uwzględnione żądanie obejmuje wersje wyszukiwarki dla państw członkowskich UE, nie wszystkie wersje na świecie | dyrektywa 95/46 i RODO |
| C-460/20 TU i RE przeciwko Google | 08-12-2022 | przy zarzucie nieprawdziwości trzeba wykazać oczywistą nieprawdziwość, ale bez wcześniejszego wyroku przeciwko autorowi | RODO i dyrektywa 95/46 |
Wyrok w sprawie C-136/17 nie oznacza, że Google musi usunąć każdą informację o procesie. Obowiązek zależy od wyważenia praw osoby i interesu internautów oraz od tego, czy informacja nadal odpowiada aktualnej sytuacji.
Co, jeśli informacja w wyniku jest nieprawdziwa?
Tu kluczowy jest wyrok C-460/20. Trybunał uznał, że usunięcie linku nie zależy od tego, czy prawdziwość treści została choćby tymczasowo rozstrzygnięta w postępowaniu sądowym przeciwko jej autorowi. Osoba żądająca usunięcia musi jednak wykazać oczywistą nieprawdziwość informacji (albo tej ich części, która ma istotne znaczenie dla całości), przedstawiając dowody, jakich można od niej racjonalnie wymagać. Jeśli przedstawi istotne i wystarczające dowody jawnej nieprawdziwości, wyszukiwarka jest zobowiązana uwzględnić żądanie. Gdy nieprawdziwość nie jest oczywista, wyszukiwarka nie musi usuwać linku bez orzeczenia sądu.
Sam Google pisze na swojej stronie pomocy, że nie jest w stanie ustalić, czy informacje na Twój temat są prawdziwe czy fałszywe. Dlatego przy spornych faktach dokumenty mają dużą wagę.
Jak złożyć wniosek do Google?
Google opisuje procedurę na stronie „Omówienie prawa do bycia zapomnianym”. Wniosek składa się formularzem internetowym. Według strony pomocy (opis pól pochodzi ze strony pomocy Google, a nie z samego formularza) warto przygotować:
- Konkretne adresy URL treści, których dotyczy żądanie.
- Wyjaśnienie, w jaki sposób te treści Cię dotyczą i dlaczego powinny zniknąć z wyników.
- Wyszukiwane hasło, czyli zapytanie z Twoim imieniem i nazwiskiem, po którym pojawia się wynik.
- Adres e-mail do kontaktu.
Google przypomina, że wyszukiwarki powinny wziąć pod uwagę, czy informacje są „niedokładne, nieadekwatne, nieistotne lub przesadzone” oraz czy ich pozostawienie w wynikach leży w interesie publicznym. Usuwa przy tym tylko wyniki zapytań powiązanych z imieniem i nazwiskiem. Polska wersja strony pomocy zawiera zastrzeżenie, że tłumaczenie może zawierać błędy.
Z prawa do bycia zapomnianym korzystają osoby fizyczne. Google pisze wprost, że firmy i inne osoby prawne zazwyczaj nie mają prawa do usunięcia wyników zawierających nazwę firmy. Firma ma inne drogi: zasady samej platformy, ochronę dóbr osobistych i przepisy o zniesławieniu.
Czy są inne sposoby usunięcia danych z wyników Google?
Tak. Niezależnie od prawa do bycia zapomnianym Google ma procedurę usuwania informacji prywatnych. Obejmuje m.in. adres, numer telefonu, adres e-mail, numer PESEL, numery kont bankowych i kart, zdjęcia podpisu lub dokumentu tożsamości, dokumentację medyczną, poufne nazwy użytkowników i hasła, a także treści służące doxingowi. Google zaznacza, że może usuwać treści tylko z wyników wyszukiwania i że może ich nie usunąć, jeśli dotyczą czegoś ważnego lub wartego uwagi, np. wiadomości.
Gdy treść narusza prawo, np. zniesławia, Google ma osobny formularz zgłaszania treści z przyczyn prawnych. Kopie takich zgłoszeń mogą trafić do projektu Lumen. Więcej o zniesławieniu w tekście o zniesławieniu w internecie.
Dlaczego wynik znika z Google, a strona zostaje?
To najczęstsze nieporozumienie. Prawo do bycia zapomnianym w wyszukiwarce dotyczy listy wyników, a nie samej publikacji. Po uwzględnieniu wniosku:
- strona źródłowa nadal istnieje i jest dostępna pod swoim adresem,
- wynik nie pojawia się dla zapytań z Twoim imieniem i nazwiskiem w wersjach wyszukiwarki dla państw członkowskich UE,
- może się pojawiać dla innych zapytań, np. dotyczących tematu artykułu, bo Google usuwa tylko wyniki zapytań powiązanych z imieniem i nazwiskiem,
- poza UE wynik może być nadal widoczny (wyrok C-507/17).
Jeśli chcesz, żeby treść zniknęła ze strony źródłowej, potrzebna jest osobna droga: żądanie wobec administratora tej strony (np. na podstawie art. 17 RODO, jeśli przetwarza Twoje dane), zgłoszenie do platformy albo ochrona dóbr osobistych w sądzie. Opisujemy ją w poradniku o naruszeniu dóbr osobistych w internecie.
Kiedy Google może odmówić?
Powody, dla których wniosek może zostać odrzucony, wynikają z RODO, wyroków TSUE i stron pomocy Google:
- informacja dotyczy Twojej roli w życiu publicznym i istnieje nadrzędny interes odbiorców (C-131/12),
- przetwarzanie jest niezbędne do korzystania z wolności wypowiedzi i informacji (art. 17 ust. 3 lit. a RODO),
- nieprawdziwość informacji nie jest oczywista, a nie masz orzeczenia (C-460/20),
- treść dotyczy sprawy ważnej lub wartej uwagi, np. wiadomości (strona pomocy Google o danych prywatnych).
Jeśli wniosek zostanie odrzucony, a uważasz, że Twoje dane są przetwarzane niezgodnie z prawem, dalsze kroki warto omówić z adwokatem lub radcą prawnym. Gdy wyników jest wiele, przygotowanie spójnych wniosków z dokumentami może wziąć na siebie ktoś, kto zajmuje się usuwaniem treści z internetu.